Drodzy Przyjaciele!
Lubimy jubileusze i igrzyska. Nawet Salon 101 nie jest wolny od tej słabości. Mija właśnie 20 lat, odkąd między Wami odnalazłam talenty, przyjaźnie, inspiracje i co najważniejsze - swoje miejsce. To bardzo osobista refleksja. Polska droga ku wolności miała różne oblicza.
W naszym salonie znaczyło to podejmowanie niepopularnych i często niechcianych tematów politycznych i obyczajowych.
Przyjmowanie Gości, dla których w gościnnej Polsce, nie było miejsca przy stole.
Znaczyło to rozważania o istocie bytu, wędrówki intelektualne i spór o idee.
Znaczyło to przekładańce między sztuką wysublimowaną i tą, która aspiruje do wszechobecności. Różne były oblicza obecności salonowej.
Ostatnie lata Salonu 101 i szabasowe świecie, które zamieniły piątkowe wieczory w miejsce spotkania społeczności żydowskiej były ukoronowaniem wielu lat naszych saskich wieczorów. Za to mogę podziękować Losowi. Dać swój dom w Polsce tym, którzy byli z niej wyrzuceni to znaczyło być bardziej u siebie. To też droga do dobrze rozumianej wolności.
Małgorzata Bocheńska
Lubimy jubileusze i igrzyska. Nawet Salon 101 nie jest wolny od tej słabości. Mija właśnie 20 lat, odkąd między Wami odnalazłam talenty, przyjaźnie, inspiracje i co najważniejsze - swoje miejsce. To bardzo osobista refleksja. Polska droga ku wolności miała różne oblicza.W naszym salonie znaczyło to podejmowanie niepopularnych i często niechcianych tematów politycznych i obyczajowych.
Przyjmowanie Gości, dla których w gościnnej Polsce, nie było miejsca przy stole.
Znaczyło to rozważania o istocie bytu, wędrówki intelektualne i spór o idee.
Znaczyło to przekładańce między sztuką wysublimowaną i tą, która aspiruje do wszechobecności. Różne były oblicza obecności salonowej.
Ostatnie lata Salonu 101 i szabasowe świecie, które zamieniły piątkowe wieczory w miejsce spotkania społeczności żydowskiej były ukoronowaniem wielu lat naszych saskich wieczorów. Za to mogę podziękować Losowi. Dać swój dom w Polsce tym, którzy byli z niej wyrzuceni to znaczyło być bardziej u siebie. To też droga do dobrze rozumianej wolności. Małgorzata Bocheńska