Gabriel Cichocki pojawił się w Salonie 101 przy okazji wizyty i spotkania z Gabrielem Mokedem. Oczarował wszystkich obecnych swoją wiedzą, kulturą i stylem....za wszystkim co opowiadał stała historia prawdziwa. To miało miejsce w 2007 roku na chwilę przed zamknięciem Saskiej.
w cyklu Świadkowie Historii Prawdziwej przedstawiamy Stanisława Gabriela Cichockiego www.asme.pl
Wysłane piątek, 23, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak
"Chciałabym Państwu przedstawić Stanisława Gabriela Cichockiego, wieloletniego działacza lewicy niepodległościowej" - prezentuje kolejnego Gościa cyklu TV ASME Świadkowie Historii Prawdziwej redaktor Antoni Zambrowski.
"Chciałbym dodać do tego wprowadzenia Antka, że należałem do PPS-WRN, na czele którego stał Zygmunt Zaremba, Dla mnie jest to ważne uściślenie, bo działała jeszcze grupa PPS-WRN, którym kierował Adam Ciołkosz, a my z tym nie mieliśmy nic wspólnego" - natychmiast wtrąca Gabriel Cichocki.
"Pochodzę z rodziny polsko-żydowskiej. Jak to było w wielu tego typu rodzinach inteligenckich, rożnie rozkładały się w nich poglądy polityczne i społeczne. Moja matka pochodziła z bogatej, burżuazyjnej rodziny żydowskiej. Bardzo wielu dzieci z takich rodzin przeszło na stanowisko komunizmu. Najpierw była pod wielkim wpływem chrześcijaństwa. Na studiach uległa urokowi Komunistycznej Partii Polski. Matka z moim ojcem biologicznym miała tylko ślub »partyjny«, zaś on miał też ślub »partyjny« z inną kobietą. Matka spotykała ojca tylko w krótkich czasach, kiedy bywał nielegalnie w Polsce. Ojciec z pierwszą żoną przebywali głównie w Charkowie na terenie ZSRS, ponieważ był członkiem Biura Politycznego, a zostałem zrodzony z tego krótkiego okresu, kiedy przerzucali go przez Polskę w drodze do ogarniętej wojną domową Hiszpanii, gdzie miał dowiedzieć się losów mordowanych komunistów - prawdopodobnie przez ich towarzyszy, a nie przez »V Kolumnę«, która pewnie wcale nie istniała. Ojciec nazywał się Kazimierz Cichowski, miał jeden z wielu pseudonimów partyjnych »Towarzysz Hrabia«, rodzina Cichowskich nazywała naprawdę się Cichoccy, tylko zruszczyli swe nazwisko, to była polska, ziemiańska rodzina, spokrewniona z hrabiami Łubieńskimi. Ja ojca właściwie nigdy nie poznałem, matka była po prostu jego łączniczką" - opowiada Gabriel Cichocki. "Kazimierz Cichowski w czasie czystki stalinowskiej, przy okazji oskarżeń KPP o wrogą działalność ze strony Stalina, został odwołany do Moskwy i tam rozstrzelany" - dopowiada redaktor Antoni Zambrowski.
"Moja matka była pod wielkim wpływem pani Kołłątajowej, głosicielki »wolnej miłości«, »miłości pracujących pszczół«, dlatego wychowywał mnie ojczym, profesor Stanner, wielki naukowiec z dziedziny chemii. Skończyła pierwsze studia społeczne, jakie były w wolnej Polsce na Uniwersytecie Warszawskim. Przed wojną pracowała w wydziale opieki stołecznej u prezydenta Starzyńskiego w warszawskim ratuszu, gdzie Partia kierowała - do niej - wszystkich komunistów, którym trzeba było pomóc, oczywiście z pieniędzy państwowych. Kiedyś przyszła do niej Zofia, później Gomółkowa, która wtedy nazywała się Liwa Szokenówna, a rodzina ją wyrzuciła - jako komunistkę - z domu. Zofia pochodziła z bogatej rodziny żydowskiej, była córką wielkiego wydawcy »Hajntu« i innych późniejszych pism w Izraelu. W czasie wojny pracowała w ramach niemieckiej części »Czerwonej Orkiestry«, została aresztowana przez Amerykanów w Bawarii, którzy zdawali sobie doskonale sprawę z kim mają do czynienia. Amerykański Murzyn-komunista pomógł jej w ucieczce ze strefy okupacyjnej. Jak się przedostała do strefy sowieckiej, natychmiast zatelefonowała do Moskwy, a sam tow. Beria kazał jej wrócić do Polski. Wtedy matka zabrała mnie z klasztoru, gdzie udało się mi przeżyć okupację. Widząc, co się dzieje w kraju, nie chciała w tym uczestniczyć z początku, wstąpiła do PPS-u, zamieszkaliśmy u tow. Szyszki w Krakowie, myślała, że komuniści o niej zapomną. Tymczasem ci się oburzyli, że ich "zdradziła", kazali jej z PPS-u wystąpić i zameldować się w Warszawie. Zamieszkaliśmy najpierw na ulicy Foksal 16, później na Kopernika 6 [to istotna informacja, która będzie rozwinięta w kolejnym odcinku wspomnień Gabriela Cichockiego - przyp. TV ASME].
O kontaktach matki naszego Gościa z m.in. Rudolfem Slanskym, o powstałej w latach 50. "Komunie Młodych" (przełom lat 1953/54), grupie wywodzącej się z pisma "Po Prostu", próbach legalizacji i uruchamiania partii socjaldemokratycznej w tamtym okresie, o koneksjach rodzinnych i towarzyskich takich osławionych kolaborantów sowieckich okupantów Polski, a też i samych okupantów w rodzaju Jakuba Bermana, Jerzego Duracza, syna Teodora Duracza, adwokata, znanego obrońcy komunistów w II Rzeczypospolitej, zamordowanego w Oświęcimiu, rozgrywkach z aparacie młodzieżowej organizacji ZMP, z której wywodzą się liczni obecni przedstawiciele "autorytetów moralnych", lansowanych m.in. przez środowisko "Gazety Wyborczej", powstaniu Rewolucyjnego Związku Młodzieży, jego kontaktach z międzynarodówką socjaldemokratyczną z Zachodu, delegalizacji Związku Młodzieży Demokratycznej, przyczynach powołania Związku Młodzieży Socjalistycznej, powołaniu POLAR-u, Politycznego Ośrodka Młodzieży Studenckiej i Robotniczej - struktury podziemnej związanej z PPS, która chciała nawiązać kontakty z Narodową Demokracją i Chrześcijańską Demokracją, o nadzorze politycznym wywiadu PRL-owskiego, w którym uczestniczyła matka Gościa TV ASME, kreującym prowokacje wymierzone w struktury rządu emigracyjnego II RP w Londynie, o ludziach w Polsce pracujących dla Mosadu, wywiadu izraelskiego... - w dzisiejszym nagraniu wywiadu TV ASME.