Ewa Błoch swoim koncertem w Salonie, zobowiązała nas do uważności i więcej do zdobywania wiedzy o źródłach pasji, talentu i piękna.

www.diamondeland.com

Jeszcze niedawno - urocza, młoda dziewczyna, dziś - matka dzieciom, piękna kobieta i dojrzała artystka. Ewa Błoch samotnie śpiewa swoje piosenki, w których wyraża własny stosunek do świata i jego problemów.

Własnym kosztem wydała niedawno kasetę - bo nie ma oficjalnych sponsorów. Sama akompaniuje sobie na gitarze, czasem tylko ktoś towarzyszy jej na instrumencie klawiszowym, przez co te jej piosenki, refleksyjne i pełne zadumy, nabierają surowości i powagi.

Dostałem niedawno jej płytę kompaktową, wydaną przez zupełnie mi nie znaną Agencję Koncertową "Cecylia". Na płycie są...kolędy. Tak, właśnie kolędy, choć po Bożym Narodzeniu już tylko wspomnienie zostało. Cóż: lepiej późno niż wcale. Na płycie są jednak nie tylko znane kolędy, takie jak "Dzisiaj w Betlejem" czy "Gdy się Chrystus rodzi", ale również pastorałki - czy też pieśni bożonarodzeniowe, kompozycji samej wykonawczyni do tekstów Grażyny Orlińskiej i Barbary Kościuszko. Ewa Błoch tworzy do tych tekstów muzykę o jasnym rysunku linii melodycznej, nawiązującą do tradycji polskich pastorałek czy nawet pieśni kościelnych.

Dobrze to świadczy o wrażliwości artystycznej samej wykonawczyni, która w tych kompozycjach utrzymuje nastrój kameralności i prostoty. Wzmacnia to jeszcze sam rodzaj akompaniamentu, gdyż tam, gdzie Ewa Błoch sama akompaniuje sobie na gitarze, utwory nabierają charakteru domowego śpiewnika. W kilku pieśniach akompaniuje jej na instrumencie klawiszowym Marek Kędziorek - i tam Ewa Błoch odważniej demonstruje walory swojej sztuki wykonawczej - nieskazitelną dykcję i rzadkiej piękności głos liryczny o krystalicznej czystości i prześlicznej, srebrzystej barwie. Taki właśnie głos miała Anna German.

Fenomen Ewy Błoch, o której milczy rynek naszego przemysłu rozrywkowego, jest dla mnie przykładem marnowania talentów, które nie gwarantują szybkich zysków.

Tajemnica tkwi w tym, że Ewa Błoch jest niewidoma. Kto przełamie to niezrozumiałe uprzedzenie?

"Srebrny głos" IBIS

 Ewę Błoch poznałem dawno temu, gdy śpiewała z gitarą w kościele OO. Pijarów w Krakowie, również piosenki do moich tekstów. Zaprzyjaźniliśmy się od tej pory na trwałe po dziś dzień. Ówczesne Jej nagrania, dosyć jeszcze surowe miałem okazję zawozić do Rzymu jako dowód, że w Polsce PRL-owskiej młodzi płaczą (od gazów milicyjnych), ale i śpiewają. Potem Ewa coraz bardziej doroślała i coraz bardziej kształciła swój głos, wyszła za mąż (..). Sam jako artysta i publicysta, zaliczam ją do najdzielniejszych ludzi jakich w naszych kręgach "pięknotwórczych " spotkałem w życiu. Mój zmarły przyjaciel, poeta Zbigniew Herbert, mawiał mi zawsze: Marek, talent w sztuce nie wystarczy - jeszcze trzeba mieć charakter. To najkrótsza recenzja z dziejów artystycznych Ewy Błoch

Marek Skwarnicki

EWA BŁOCH jest zjawiskiem jedynym i niepowtarzalnym.
Pieśń polska - narodowa, modlitewna, ale także bardzo współczesna, mówiąca o rozterkach naszego istnienia tu i dziś - znalazła w niej odtwórczynię fenomenalną.
Wibrujący, przejmujący głos, wspaniała, wrażliwa interpretacja tworzy całość, która fascynuje, wzrusza, inspiruje.
W muzycznym świecie otępiającego łomotu, bezmyślnych tekścików, wrzaskliwych głosów - Ewa Błoch ofiarowuje nam szansę zanurzenia się w świat mądrej refleksji, harmonijnej melodii, urzekającej czystości tonu...
Śpiewanej poezji największych - Słowackiego, Baczyńskiego, Karola Wojtyły - nadaje pieśniarka nowe blaski, dobywa ze strof wielorakość barw, nastrojów, od zadumy po uśmiech pogody...
Powiedział Mickiewicz, iż muzyka nie jest wtórem poezji, to jej dusza, życie i światło.
W osobowości Ewy Błoch - jest dusza, poezja, życie i światło!

Barbara Wachowicz

 

Każdy dar dany jest nam ku pomnażaniu. Od ponad piętnastu lat słucham śpiewającą Ewę i za każdym razem jestem pod wrażeniem. Zarówno treść, aranżacja muzyczna i ten niezwykły głos, niezmiennie poruszają najgłębsze pokłady mojej duszy. Tak było gdy usłyszałem po raz pierwszy jej śpiew w murach trzynastowiecznego klasztoru premonstratensów w Hebdowie i tak jest do dziś. Dla mnie jest to niezwykle rzadkie doświadczenie, dlatego tym bardziej cenne. Zastanawiałem się dlaczego tak jest, że jedni twórcy choć potrafią zafascynować, to jednak nie potrafią tej fascynacji utrzymać. Być może nie pomnażają daru, którego otrzymali. Z Ewą jest inaczej, nigdy nie zadawala sie tym, co już osiągnęła, ciągle tworzy coś nowego, zmienia nastroje nowych utworów, siega po nowe teksty, zmienia muzykę,
a przy tym jest zawsze sobą, charakterystyczną i niepowtarzalną. Zawsze nieco inną, nawet znanych mi od dziesięciu lat starych wykonaniach, na nowo śpiewanych przez Ewę jestem zaskoczony świeżością aranżacji. Życie się bowiem zmienia, zmieniają się koleje losu i nasze doświadczenie, za każdym razem przeżywamy i doświadczamy inaczej, jesteśmy dojrzalsi. Tą dojrzałość i duchową głębię kształtowaną nowymi wyzwaniami jakie stawia przed Ewą życie, zauważam w każdym jej nowym utworze.

Ks. Eugeniusz Grzywacz Sch.P

ŻYCIORYS ARTYSTYCZNY
Komponuje muzykę do tekstów poetyckich Marka Skwarnickiego, Anny Kamieńskiej, Ks.Twardowskiego, Karola Wojtyły, Grażyny Orlińskiej, Barbary Kościuszko i innych.


Nagrała dziesięć kaset i dwie płyty CD z pieśniami, poezją i piosenką literacką.
Współpracuje z Polskim Radiem i Telewizją. Występuje z recitalami w kościołach, klubach, szkołach oraz innych placówkach kulturalnych.



Pieśniarkę można usłyszeć również podczas uroczystości patriotycznych.
W repertuarze posiada wiele utworów wybitnych polskich poetów i kompozytorów.
Śpiewa także arie i pieśni kompozytorów baroku, klasycyzmu i romantyzmu. Z tym repertuarem występowała w szkołach, Filharmonii Narodowej w Warszawie i Poznaniu oraz w Warszawskim Towarzystwie Muzycznym im. F.Chopina.


Koncerty poza granicami kraju:
Francja, Włochy, Niemcy, na Litwie i Białorusi oraz w dawnej Jugosławii.