zapis CZATA – wirtualna polska
Spotkanie odbyło się:
2001-09-06 (14:00) 
 
Moderator: Serdecznie witamy Małgorzatę Bocheńską - dziękujemy za przybycie i zapraszamy zainteresowanych do rozmowy.

 
M_Bochenska: Dzień dobry, dzień dobry, po raz pierwszy jestem w tym dziwnym medium, ale mam nadzieję, że nie przestraszę nikogo z internautów. Czekam na pytania związane z poważnym problemem, jaki się rozwinął w ostatnich dniach, czyli problem ze zdefiniowaniem Dnia Dobrej Wiadomości.
 
Mod: Komu potrzebna jest taka idea?
M_Bochenska: Idea, jak każda idea jest takim źródłem z którego możemy wydobyć dla siebie potrzebna jest tym, którzy jej poszukują. Stare powiedzenie mówi, "jak uczeń jest gotowy, mistrz się pojawi". Ta idea, mam wrażenie, to mistrzostwo życia i umiejętność dostrzeżenia jego sensu.
 
tor: Czy to jest nowa propaganda sukcesu?
M_Bochenska: Propaganda sukcesu? Znam takie zjawisko, ponieważ kiedy wszyscy byliśmy w sytuacji wspólnej biedy, często poniżenia, wtedy zwracano nam uwagę w propagowaniu sukcesu, najlepiej na 100% normy, jako postawy życiowej. Te lata mam nadzieję, są za nami.
 
igor: Skąd takie zainteresowanie mediów-czy przewidywała pani tak ogromne zainteresowanie mediów?
M_Bochenska: To chyba bardzo naturalne. Jako osoba, która obserwuje media, ba, nawet poszukuje w nich nawet odzwierciedlenia swojego świata, dostrzegam w nim to, co jest sensacją, dramatem, ale jakby bez refleksji, bez przyczyny i skutku. Myślę, że sami dziennikarze jako ci pośrednicy przekazu informacji, jako posłańcy zmęczeni są już kolejną tragedią, kolejną nieprawością i zaczynają wątpić, czy to wszystko, co dla nich staje się po części towarem, ma sens. Po takiej burzy musi przyjść moment, kiedy chciałoby się zobaczyć i doświadczyć życzliwości, prostoty i tej strony życia, która w nas najlepsza. A to jest dobra wiadomość.
 
waor: Jak zostać posłańcem dobrej wiadomości?
M_Bochenska: Witaj Piotrze. Myślę, że to pytanie już ma w sobie odpowiedź. Wystarczy zadzwonić do przyjaciół i przekazać im dobrą wiadomość. Znaleźć się w swoim najbliższym otoczeniu i po prostu ujawnić. Wystarczy dokonać wyboru, rozpoznać co jest dobre dla ciebie, dla kogoś bliskiego i sprawa jest jasna. Też czatuję po raz pierwszy.
 
Lord: Witam, jak pani odbiera sukcesy naszych piłkarzy?
M_Bochenska: No, są to trzy pytania w jednym. Chodzi, rozumiem o wczorajszy mecz, czyli 4:1, jest to jakaś informacja, i myślę że ci piłkarze z Białorusi wykazali ogromną determinację, a nasi po meczu z Norwegią poczuli się nazbyt pewnie. Czyli gramy dalej. Mój syn nazwał to jednym słowem: "patałachy".
 
Mior: Skąd pomysł na zaszczepienie go na naszym rynku?
M_Bochenska: Ja nie bardzo widzę słowo rynek, ale chodzi o to, żeby na 100 metrach, które codziennie nas otacza można było doprowadzić do ładu i harmonii, nie ulegać presji zmęczenia i podejrzliwości. Tomek Hołuj zapytany przez młodych dziennikarzy: czy spodziewał się pan, że taka idea powstanie w Polsce, on żyjąc na emigracji w Szwecji, obserwując to wszystko, co się z nami dzieje, nazwijmy to delikatnie kłótnie, swady i pewien zły ton w kontaktach między ludźmi, agresja, powiedział: "Taka idea może powstać tylko w kraju, którego doświadczenie jest tak trudne i w sensie historycznym, i w sensie etycznym. Tam, gdzie jest pragnienie, szuka się źródła wody". Mówię metaforycznie, ale tak jest mniej więcej.
 
tor: Jakie konkursy są organizowane w ramach Dnia dobrej wiadomości?
M_Bochenska: Trudno mówić, że są to konkursy, ale tak to nazywajmy. W Centrum Promocji Młodzieżowej zorganizowano konkurs polonistyczny, który stawia podstawowe pytanie dla gimnazjalistów i licealistów, a brzmi ono: czym jest dla ciebie dobra wiadomość? A Fundacja Komunikacji Społecznej organizuje konkurs na formę propagowania idei Dnia Dobrej Wiadomości, to jest konkurs na symbole, logo, plakat, kalendarz i mam nadzieję, że na wydobywanie ze świata obrazów, obrazków, zdjęć , malarstwa tego, co jest zobrazowanym gestem, sytuacją i zawiera się w haśle Dobra Wiadomość. To te dwa najważniejsze.
 
EYE: Czym dla Ciebie jest świat?
M_Bochenska: Wspaniałym spotkaniem. Ogromną przygodą, często niezrozumiałym spotkaniem, zadziwiającą formą przyjemności, ale też moja obecność w tym świecie dla mnie jest ciągle jakimś zadaniem. Zadaniem, tzn. nieustanną próbą dokonywania wyborów, uważnego życia, to jest ten świat wewnętrzny, a na zewnątrz fantastyczne formy i mimo często brzydoty, piękno.
 
mona: cześć! a polityka
M_Bochenska: Rozumiem, że pyta osoba która by chciała odnaleźć partnera we mnie w świecie polityki. Muszę powiedzieć, że mam osobę ze świata polityki, którą bardzo poważam i szanuję. Mówię o Krzysztofie Piesiewiczu, myślę, że też nie błądzę, jeżeli widzę ogromną pracę i wysiłek ludzi, o których się już nie pamięta, którzy dbają o godność swoich wyborców i sami dalej są godni, tutaj przywołuję osobę Jana Olszewskiego. Nie wiem, czy są to i twoi wybrańcy, ale jestem już prawie dorosłą osobą i z tych setek osób te dwie osoby są dla mnie pewną wskazówką wyborów politycznych.
 
ator: Jakie dobre wiadomości przekazano dzisiaj pani?
M_Bochenska:
Muszę powiedzieć, że miałam ich dużo. Jedna bardzo zaskakująca, zgłosiła się do mnie niewidoma kobieta, powiedziała: usłyszałam, że istnieje szansa współpracy dla tej idei. Jestem socjologiem, umiem pisać, a dźwięk jest dla mnie światłem w mojej ciemności. Jestem z wami, a pani Anna przepisuje przesłania w siedzibie salonu 101, czyli w miejscu gdzie sformułowała się idea. Człowiek jest wielki i nigdy w to nie wątpiłam.
 
jon1: Jak, według pani, żyć mądrze i godnie?
M_Bochenska: Mój mistrz, ojciec Bocheński z którym przebywałam kilka lat nauczył mnie jednej podstawowej rzeczy: rozpoznawania w najmniejszych drobiazgach tego wszystkiego, co podnosi nas i pozwala być człowiekiem w jakimś zauroczeniu, a kiedy przychodzi taki wewnętrzny stan, i do tego dołożymy jeszcze wiedzę, to jesteśmy blisko mądrości. Być uważnym.
 
Boner: Co pani myśli o polskich politykach?
M_Bochenska: Ciekawszy temat niż piłkarze. A mówiąc serio i akurat ja, Małgorzata Bocheńska mam prawo to mówić, bo wiele serca włożyłam i czasu i nadziei w Niepodległościowy Ruch Polsce. Ja jestem bardzo, bardzo przejęta faktem, że są to ludzie dzisiaj bardzo pogubieni, nie mający jasnego programu. Wszystko to mam wrażenie ma charakter jakiejś doraźności, a państwo, i ci którzy nim rządzą winni wziąć na siebie odpowiedzialność z a skutki każdej podjętej decyzji ekonomicznej, politycznej, społecznej i dopóki światem polityki nie będzie rządził świat wartości - ciężka sprawa.
 
wator: Czym zajmuje się fundacja Salon 101?
M_Bochenska: Nasze strony internetowe wszystko wyjaśnią. www.dziendobrejwiadomosci.pl - tam jest odnośnik do fundacji, ale przede wszystkim łącze niewyłączalne, czyli projekty które są interdyscyplinarne, jak np. warsztaty multimedialne, które realizowaliśmy przez ostatnie 2 lata pod hasłem Europa kontra Mac Świat. To był projekt łączący w sobie edukację i sztukę.
 
war: Klub Myśli Europejskiej - skąd pomysł i na jakich zasadach działa?
M_Bochenska: Widzę, że ktoś już zauważył kolejny projekt. I znowu, nie Klub Europejski, czyli nie promocja kolejnej struktury Unijnej, ale klub ludzi, którzy propagować będą wszystko, co kultura europejska wprowadziła w naszą codzienność, a więc Platona, Arystotelesa, a sztuka Leonarda da Vinci. Chodzi przede wszystkim o to, abyśmy mieli poczucie tożsamości, bo Europejczykami jesteśmy i bez względu na modę, style Europejczykami zostaniemy.
 
ala: Czy promowanie polskiej kultury jest zajęciem trudnym i na czym polega?
M_Bochenska: Myślę, że wyjątkowo trudnym, ponieważ po pierwsze kultura jest jakby na ostatnim miejscu jeżeli chodzi o strefę budżetową, czyli to co pomaga ją promować. W moim przypadku dla ludzi kultury i sztuki zrobiłam wszystko, co jest możliwe, tzn. w moim własnym domu odbywają się wykłady z filozofii, koncerty, wernisaże i już istnieje taki schemat myślowy. Jak nie masz dokąd iść to idź do Salonu 101, a tam bez układów, koterii znajdziesz tych, co zrozumieją twój przekaz. zaczyna się od Szopena, a nie kończy. Jesteśmy bardzo utalentowanym narodem, ale również bardzo łatwo pozwalamy tym talentom spać i nie ujawniać się. I zamiast piękna często mamy agresję.
 
marian: Skąd u katoliczki, taka sympatia dla Żydów?
M_Bochenska: A kto mnie tak dobrze zna? Panie Marianie, jeżeli dobrze pan rozumie chrześcijaństwo, a ja chyba właściwie, to świetnie pan wie, że gdyby nie bracia żydzi, to byśmy sami go nie wymyślili. A po drugie, lubię uczyć się od tych, którzy przekazują mi wiedzę, a w kulturze żydowskiej znalazłam jej bardzo, bardzo wiele. Wiele mądrości. Żeby pana speszyć, to może pan zadać pytanie jeszcze, jak to jest możliwe, że chrześcijanka Bocheńska brała udział i była świadkiem w tłumaczeniu Koranu? Odpowiedź - każde pismo, które niesie prawdę, chociażby jej część była dla mnie ważna, jest podstawą wiedzy, a wiedza, jeżeli Bóg da serce po lewej stronie, jak u Boba Marleya, to nasza siła.
 
kika: Czy prowadzony kiedyś przez panią salon na Saskiej Kępie działa nadal? Z kim się pani teraz spotyka?
M_Bochenska: To może inaczej - Salon działa i muszę panu/pani powiedzieć, drogi anonimowy internauto, że spotykam się jak zwykle z refleksją nad stanem rzeczy, a niech wynikiem tego będzie powód, dla którego jestem waszym gościem, proklamowanie 8 września Dnia Dobrej Wiadomości. Otacza mnie bardzo wielu młodych ludzi, a królują matematycy i muzycy. Takie czasy.
 
Gosia_z_Władysławowa: Czy lubi pani swój zawód?
M_Bochenska: Ja jestem matka czworga dzieci bez zawodu i podejrzewam, że w podobnej sytuacji jak wielu z państwa, bezrobotna, bez ZUS-u i zachowuję się tak, .jakby wszystko było w porządku. I na dodatek nigdzie nie jest napisane, że państwo ma się mną zajmować. Jak potrzebuję chleba, bo go nie mam, to zastanawiam się jak go zastąpić ryżem. Wszystko prawda, nic nie kłamię. Mogę powiedzieć, że jestem bez zawodu, zawiedziona, wcale się nie dziwię, że nie jestem zatrudnianą, kto by wytrzymał taki charakter optymistycznej osoby.
 
Michcioo: Jakie ma pani hobby?
Gosia_z_Władysławowa: Czy ma pani fanów?
M_Bochenska: Wow! Moją terapią zajęciową jest czytanie, kocham książki. KOcham ksiązki i traktuję książki jak osoby. Jedną z większych klęsk w mojej biografii było stracenie biblioteki. Takie hobby. Strasznie drogie hobby. Wymyśliłam nawet, że na drzwiach swojego domu wywieszę tabliczkę: bez książek wstęp wzbroniony. W ten sposób, zamiast czerwonego wina każdego wieczoru otrzymywałabym od gości Salonu 101 ich lektury i sama bym była o to bogatsza.
 
Tutanhamon: Teraz może poważniej... Mam do pani pytanie, skoro nie ma pani pracy, to z czego tak naprawdę pani żyje ?!?!?!
M_Bochenska:
Jedni mówią, że z przyzwyczajenia, a tak mówiąc zupełnie serio, mówiąc że nie mam pracy powiedziałam że nie mam etatu. A nie mając etatu, nie mam ZUSU, nie mam problemów. Piszę scenariusze, recenzje.
 
Mor: Czym zajmowała się grupa filmowa Index i skąd pomysł na nią?
M_Bochenska: Lata 80-te, wróciłam do Polski w 1984 roku i zrozumiałam, że skoro takie jest moje przeznaczenie to muszę oddać wszystkie talenty jakie posiadam, Polsce mówiąc górnolotnie. Zajmowałam się wcześniej fotografią artystyczną, wzięłam kamerę i filmowałam "podziemie". Razem z przyjaciółmi, Basią Fiołek i Krzysiem Kuran robiliśmy edukację o prawach człowieka. Grupa Index jako że filmowała kronikę lat 80. przede wszystkim edukowała. Miałam kamerę, miałam siłę i dzięki kamerze i swoim umiejętnościom mogłam ujawnić Normana Davisa, Ojca Bocheńskiego, czyli ukazać stanowisko ludzi, którzy w tym czasie nie mieli prawa głosu. Tak jak dzisiaj jest to z dobrą wiadomością. Zdaje się że mam charakter ujawniacza. Coś z ciemności wyciągam na powierzchnię.
 
tor: Nad jakim scenariuszem pracuje pani obecnie?
M_Bochenska: Przygotowuję film dokumentalny o Ojcu Bocheńskim, mam nadzieję, że zrobię go z Zanussim i to będzie na przyszły rok dla TVP. Niełatwy temat, bo ten dominikanin i wspaniały pedagog miał bardzo bujne życie intelektualne.
 
Tutanhamon: Czy zaczęła się pani zajmować tą profesją z potrzeby znalezienia jakiegoś sposobu na życie, czy też uważa pani że to jest jej powołaniem ?
M_Bochenska:
Żadne powołanie, żaden sposób na życie . Powiedziane jest wszędzie "lepiej bądź dobrym niż szewcem, niż złym generałem". Powołanych jest niewielu , a ludzi z talentem ogromnie dużo. talent plus konsekwencja robią swoje. Zapraszam do roboty!
 
Gosia_z_Władysławowa: Czy odwiedza pani często Wirtualną Polskę?
M_Bochenska: Muszę powiedzieć, że jestem w szoku, ponieważ mniej więcej od miesiąca wpadłam w to nowe medium i jestem ogromnie tym przejęta, jako technologią. Ale technologia, jako bardzo demokratyczna, jak i każdy sprzęt czy to będzie rower czy samochód jest podobnie. Jak już masz ten rower, czy samochód, to za mało. Trzeba jeszcze wiedzieć, dokąd jedziesz.
 
asek: Co sądzi pani o Internecie jako nośniku kultury?
M_Bochenska: Znakomity instrument, niezwykle ważny, tym bardziej ,że żyjemy w świecie ogromnego szumu i tutaj moja obecność jest tego dowodem, że Internet może służyć propagowaniu kultury. Tylko proszę nie wierzyć w to, że ten zimny obrazek to jest świat, to jest tylko fotografia świata. A tak naprawdę, ja jestem z epoki przed internetowej, czyli żyję trochę w innym tempie.
 
Moderator: Dziękujemy naszemu gościowi za udział w czacie.

 
M_Bochenska: DZIĘKUJEMY!!!
Moderowała: Małgorzata Skrobecka
  
Opis gościa
Dziennikarka, publicysta, animator kultury.
Studia polonistyczne ukończyła na Uniwersytecie Warszawskim w 1976 roku.
 
W latach 1974 - 81 pracowała jako redaktor w Teatrze Telewizji, współpracując z najwybitniejszymi twórcami teatru i filmu: Zygmuntem Hubnerem, Aleksandrem Bardinim, Jerzym Antczakiem, Barbarą Borys-Damięcką, Adamem Hanuszkiewiczem. Współpracowała z redakcją Publicystyki Kulturalnej i Redakcją Filmową TVP. Autorka scenariuszy i programów publicystycznych z zakresu popularyzacji nauki i sztuki: Zagadki wszechświata - Hoimar von Ditfurth , Prawa miłości wg Carla Rogersa, Sen według - Freuda, Junga, Bunuella, Jedność przyrody Carl Friedrich von Waizsacker oraz reportaży m.in.: Kazimierz Dąbrowski Dezintegracja pozytywna. Wraz z prof. Michałem Bogusławskim i Jackiem Hohensee prowadziła pierwsze w TV Studio Eksperymentalne (wprowadzanie w praktykę nowych technologii realizacyjnych).
W latach 1981-84 przebywała w Stanach Zjednoczonych, Afryce, Szwajcarii, gdzie nawiązała liczne kontakty z wybitnymi przedstawicielami świata naukowego. Zajmują ja problemy filozoficzne, religioznawcze. W latach 1984-89 współpracowała ze środowiskiem opozycji demokratycznej: Komitetem Helsińskim, Komisją Praw Człowieka i Obywatela.
 
W 1984 roku powołuje Salon 101, miejsce spotkań elit politycznych, naukowych i artystycznych skupiające rozproszone środowiska niepodległościowe. Dziesiątki spotkań dyskusyjnych, ożywione intelektualną myślą O. Prof. J. Bocheńskiego, Maxa Kellera, Bohdana Górskiego i wielu innych osobistości doprowadza do kształtowania się podstaw ruchu młodej prawicy polskiej.
 
W 1986 roku powstaje Grupa Filmowa Index realizująca dokumenty w Europie i Ameryce Południowej na zamówienie polskich środowisk emigracyjnych i Freedom House. Jako reporter filmowy podziemia Małgorzata Bocheńska rejestruje najważniejsze wydarzenia społeczne i polityczne - działalność ruchu społecznego Solidarność, NZS, Komitetów Obywatelskich przy przewodniczącym Lechu Wałęsie - i współpracuje z Video-Gdańsk, Video Kontakt w Paryżu. Filmy niezależnej grupy filmowej Index spopularyzowały postaci: Normana Davisa, O. Prof. Józefa Bocheńskiego, Wladimira Bukowskiego. Laureatka nagrody na II Festiwalu w Niepokalanowie za zapis dokumentalny o pielgrzymce RI tworzy kultowy film dokumentalny Mistrz życia. Jako współtwórca Redakcji Katolickiej w TVP zrealizowała programy telewizyjne i filmy o Kardynale Wyszyńskim oraz etiudy filmowe: Oczekiwanie, Podróż Oświęcimska.
 
W latach 1990-1992 współpracuje z Telewizją Publiczną.
 
W latach 1990-92 jest redaktorem naczelnym Redakcji Społeczno-Politycznej. Prowadzi autorskie programy: Zapis, Dziennikarze ujawniają, Kraje, narody, wydarzenia. Od 1993 do 1995 roku prowadziła w TV Polonia autorski program dla emigracji Studio Kontakt - promocja polskiej kultury. Od 1995 roku jest doradcą programowym w TV Polsat.
 
 W 1999 r. Zostaje dyrektorem Studia Aranżacji Spotkań w Warszawskim Ośrodku Kultury. Nawiązuje wówczas współpracę z Centrum Animacji Kultury (CAK). Obecnie pracuje nad książką publicystyczną i realizacją projektów Fundacji Salon 101, której jest fundatorem od 1996 roku. Celem Fundacji Salon 101 jest promocja kultury, sztuki i nauki oraz integracja polskich środowisk intelektualnych i artystycznych. W roku 2001 powołuje pierwszy w Polsce Klub Myśli Europejskiej.
Czat z Małgorzatą Bocheńską w czwartek o godz. 14.00. Zapraszamy.
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gosia_z_Władysławowa: Czy lubi pani swój zawód?